niedziela, 8 października 2017

Jak Pani Domu biznesy robila : )

W dzisiejszym poscie opowiem Wam jakie mialam pomysly na dodatkowy dochod, co z tego wyniknelo i czego sie nauczylam. (jezeli interesuje Was temat biznesu w Anglii to poczytajcie wszystkie moje posty na ten temat >>>TUTAJ)
A pomysly mialam trzy:
1) Pierwszym moim pomyslem bylo handlowanie antykami. Jako ze bardzo lubie starocie a szczegolnie te z okresu secesji, postanowilam kupowac je na lokalnych targach, carbootach w Londynie i sprzedawac na Allegro. Pieniadze uzyskane ze sprzedazy wydawalam jak przyjezdzalam do Polski na wakacje. Moj znajomy pokazal mi pare miejsc w Londynie gdzie odbywaly sie miejscowe carbooty i na ktorych mozna bylo kupic starocie za przyslowiowe grosze, czyli za funta, 2 czy 5. Po wyczyszczeniu i wypolerowaniu takiego antyka, robilam ladne zdjecia i wystawialam na Allegro. Z reguly na jednym przedmiocie zarabialam kilkudziesieciokrotnie, np. kupilam cos za £1-3 a sprzedawalam za ponad 100 - 200 pln. To byl rok chyba 2007 i na pchlich targach mozna bylo znalezc mnostwo pieknych antykow za bezcen. Wtedy na Allegro nie bylo duzo osob, ktore robily to co ja, popyt byl bardzo duzy na antyki z Anglii, szly nawet te polamane w kiepskim stanie, ludzie kupowali wszystko. Rok pozniej juz te polamane i uszkodzone nie szly wiec trzeba bylo szukac innych miejsc, na ktorych mozna by bylo kupic ladne antyki w dobrym stanie tanio. Wiedzialam, ze poza Londynem odbywaly sie co jakis czas duuuuze carbooty lub targi antykow (te w Londynie byly zbyt drogie). Nie mam samochodu, wiec dalam wtedy ogloszenie w gazecie dla Polakow mieszkajacych w UK, ze szukam kogos kto jezdzi na takie targi, z kim moglabym sie zabrac i dorzucic na benzyne. Dostalam kilkanascie telefonow. Wiekszosc to byly osoby, ktore nie mialy pojecia o antykach, chcialy tylko, uzywajac mojej wiedzy, sobie dorobic. Nie chodzilo mi o taka wspolprace, szukalam osob ktore by wiedzialy co robia, tak jak ja. Bardzo latwo bylo wyczuc, czy ktos ma pojecie o starociach, wystarczylo, ze spytalam: A jakie antyki lubisz, jakie Cie interesuja? I ci co nie mieli pojecia o antykach odpowiadali: meble. Nie mam pojecia dlaczego tym ludziom slowo antyk kojarzylo sie tylko z meblami? Przeciez antyki to wszystkie rzeczy uzytkowe. A juz schody sie zaczynaly jak drazylam dalej i sie pytalam: Z jakiego okresu? Niektorzy speszeni sie rozlaczali inni udzielali smiesznych odpowiedzi typu: ze sredniowiecza. Na te kilkanascie telefonow dostalam tylko jeden konkretny od Pana, ktory mieszkal w Szkocji (wiec wspolpraca odpadala) i wiedzial o czym mowi. Milo sobie pogadalismy o rynku antykow w Polsce i w UK i na tym sie skonczylo. Pozniej na dwa/trzy lata zaprzestalam handlu starociami. Kiedy chcialam wrocic do biznesu okazalo sie, ze na Allegro jest na tony staroci z Anglii i juz za bardzo nie szly, rynek byl nasycony. Wiedzialam, ze teraz musialabym zainwestowac w drozsze (kilkadziesiat funtow) i w idealnym stanie przedmioty aby je sprzedac w Polsce z zyskiem (ale juz na pewno nie takim duzym). Z powodu braku funduszy zreygnowalam z dalszego zarabiania na handlu antykami.
Czego sie nauczylam: rynek sie zmienia, to na co jest popyt dzisiaj nie znaczy, ze popyt bedzie jutro, trzeba wiecej zainwestowac jezeli rynek sie zmienia, z roku na rok rosnie konkurencja.













2) Pracowalam jako samozatrudniona sprzataczka w Londynie przez okolo 5 lat. Mialam stalych klientow, zapelniony caly tydzien, sprzatania wszystkie na jednym osiedlu, nie musialam jezdzic autobusami czy metrem, do pracy chodzilam na piechote. Moj znajomy ciagle mnie namawial abym wziela sobie jakas dziewczyne do pomocy i rozwinela swoje sprzatania w firme cleaningowa. Nie podobal mi sie za bardzo ten pomysl ale postanowilam sprobowac. Dalam ogloszenie na necie, ze szukam doswiadczonej dziewczyny do pomocy w sprzataniach ale pomimo kilkudziesieciu zgloszen zadne nie przypadlo mi do gustu. Jedna dziewczyna, ktorej odstapilam dwa sprzatania w innej dzielnicy, miala znajoma, ktora akurat przyjechala do Londynu i szukala pracy. Wzielam wiec ta jej znajoma do pomocy. Kiedy zobaczylam ja pierwszy raz pomyslalam: takie dziewczyny dobrze nie sprzataja. Byla szczupla, miala dlugie, ladnie zadbane paznokcie, makijaz i duza designerska torbe. Postanowilam jednak dac jej szanse, bo pozory czasami myla. Sprzatala ze mna przez pare tygodni a potem jak juz wiedziala co i jak, dalam jej klucze i zaczela sprzatac sama a ja szukalam nowych zlecen na necie. Niestety nowych zlecen nie bylo duzo, niektorzy potencjalni klienci jak sie dowiadywali, ze bedzie przychodzil ktos inny niz ja rezygnowali, bo nie chcieli zatrudniac sprzataczki przez posrednika. Po paru miesiacach doszly tylko dwie nowe klientki. Jedna z nich byla pare razy z panny niezadowolona, bo ta nie sprzatala dokladnie. Kiedy zwrocilam jej uwage, ze klientka prosi aby w koncu umyla podloge pod szafkami w kuchni, ta oburzona odpowiedziala: A co ja mam na kolanach myc ta podloge?! (no niestety czasami trzeba i na kolanach).
Pewnego dnia dostalismy rachunek za prad - byl olbrzymi - ponad £500 za 3 miesiace. Nie bylismy w stanie go zaplacic od razu i wiedzialam, ze bede musiala wrocic do sprzatan aby zarobic na ten rachunek. Powiadomilam o tym pomocnice i poprosilam o zwrot kluczy do mieszkan. Panna wywinela niezly numer, bo kluczy oddac nie chciala, sama je po domach porozwozila razem z listem, ze prosi klientow aby zatrudnili ja teraz bezposrednio a nie przeze mnie, bo ona przeciez tak sie stara no i juz dlugo dla nich sprzata (jedna z klientek pokazala mi ten list). Na szczescie wszyscy moi starzy klienci do mnie wrocili, poniewaz sprzatalam juz u nich kilka lat, tylko jedna nowa klientka wybrala tamta. Kiedy wrocilam do sprzatan bylam w szoku jak niedokladnie ta laska sprzatala: byly miejsca, ktore mopa czy dkurzacza na oczy nie widzialy. Troche bylo mi wstyd przed klientami za ta cala sytuacje.
Czego sie nauczylam: nigdy nie bierz do pracy osoby z polecenia znajomej czy rodziny, chyba ze ta osoba ma do tego kwalifikacje lub odpowiednie doswiadczenie, patrz pracownikom na rece, sprawdzaj ich i poziom swiadczonych przez nich uslug, pytaj sie klientow o feedback, sluchaj swojej intuicji, przy zarzadzaniu nawet jedna osoba trzeba miec odpowiednia wiedze z tego zakresu,nie rob tego do czego nie masz przekonania.













3) Kiedy zaszlam w ciaze skonczylam sprzatac i wymyslilam biznes, ktory mial przynosic mi zysk jak bede sie zajmowac dzieckiem. To byla porownywarka cen. Wzielam na nia  >>>niskooprocentowana rzadowa pozyczke 
Niestety okazalo sie, ze program dostarczajacy dane do porownywarki mial duzo bledow (byl dostarczany przez jedna z firm afiliacyjnych za darmo) i nie bylo mozliwosci go naprawic. Pieniadze, ktore w biznes planie byly przeznaczone na reklame w mediach, przejedlismy (wtedy sie przeprowadzilismy i ojciec dziecka nie mial dluzszy czas pracy). Wiadomo: reklama dzwignia handlu - nie bylo reklamy nie bylo uzytkownikow, dodatkowo porownywarka nie dzialala poprawnie. Oprocz tego nie mialam w ogole czasu na reklame np. na facebooku, na pisanie postow na bloga - okazalo sie, ze moje wyobrazenia o wychowywaniu dziecka mijaly sie z rzeczywistoscia - nie mialam czasu na nic, ani na siebie ani na rozwoj biznesu. Po kilkunastu miesiacach firma dostarczajaca oprogramowanie zrezygnowala z niego - nie oplacalo im sie. Informatyk, ktory robil mi porownywarke wycenil, ze zrobienie wszystkiego od poczatku bedzie kosztowac kilkadziesiat tysiecy pln. Zrezygnowalam. Zostala pozyczka do splacania.
Czego sie nauczylam: jak sie ma male dziecko to sie nie ma czasu na nic, nie ma nic takiego jak pasywny dochod, nigdy nie byc zaleznym od jakiegos dostawcy uslugi do biznesu, reklama to podstawa.

2 komentarze:

  1. Witam, Dziękuję ze podpowiedzi w pani postach jednak chciałabym zapytać o to czy może pani napisać jak w Polsce sprzedawać na przykład na allegro czy tam trzeba wykupić stronę czy dać ja komuś do zrobienia? Czytając pani posty wiem ze miała pani doświadczenie tez i z allegro albo na ebyu jak to zrobić? Czy też musimy wykupić domeny?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niedawno też otworzyłam swoją pierwszą działalność i zaczynam już zbierać pierwsze zyski. Jak na razie idzie całkiem dobrze i teraz ostatnio zamówiłam sobie gadżety reklamowe np. smycze i długopisy dla moich potencjalnych klientów. Żeby czuli się docenienie, a moja marka była bardziej profesjonalna.

    OdpowiedzUsuń