piątek, 6 października 2017

Bogaty ojciec, biedny ojciec, czyli nie dla niewolnikow


Dzisiejszym postem rozpoczynam nowy cykl postow "Co czytam". Beda to ksiazki z dwoch dziedzin: rozwoj osobisty oraz rodzicielstwo.O ksiazce "Bogaty ojciec biedny ojciec" autorstwa Roberta T. Kiyosaki slyszalam juz pare lat temu ale dopiero teraz gdy jestem matka z rodzicielskiego obowiazku ksiazke zakupilam i przeczytalam, poniewaz na okladce pisze: "Czego bogaci ucza swoje dzieci na temat pieniedzy i o czym nie wiedza biedni i klasa srednia!"
Ksiazka na pewno nie spodoba sie osobom o mentalnosci niewolnika, takim ktore uwazaja, ze musza przez cale zycie pracowac dla kogos, w jakiejs firmie zeby na starosc miec jakas tam emeryture, pozwalajaca nie umrzec z glodu. Nie spodoba sie rowniez osobom, ktore nie maja glowy do biznesu i do wymyslania sposobow na zarabianie pieniedzy - autor w zawoalowany sposob pisze, ze ludzie sa biedni poniewaz sa...glupi. Pozycja ta niewatpliwie zmienia sposob myslenia nie tylko o pieniadzach ale rowniez i o swiecie. Znajdziecie w niej, obok tego powyzej stwierdzenia, kilka dosyc mocnych stwierdzen, ktore nie kazdemu przypadna do gustu. Ja sie znimi wszystkimi zgadzam, dlatego ksiazka mi sie podobala : )

Autor zwraca uwage na to, ze szkoly produkuja dobrych pracownikow a nie pracodawcow. Osobiscie uwazam, ze system szkolnictwa produkuje niewolnikow i niesamodzielnie myslace roboty. To, ze ktos ma mgr czy inne tytuly przed nazwiskiem nic nie znaczy. Sir Alan Sugar, znany angielski miliarder, porzucil nauke jak mial 16 lat, Richard Branson zalozyciel Virgin Group, rzucil szkole w wieku 15 lat, ta liste mozna ciagnac...Szkola nie uczy jak robic pieniadze, jak robic biznes, uczy jak byc pracownikiem.
Osoby, ktore sa bardzo prawe i uwazaja, ze podatki trzeba placic, beda zniesmaczone a moze i zszokowane - autor nie ukrywa, ze bogaci podatkow nie placa, bo sa madrzy i wynajmuja do tego odpowiednio wyszkolonych ksiegowych, ktorzy nie placenie podatkow im ulatwiaja. Z ksiazki dowiemy sie rowniez jak w koszta firmy wrzucac swoje np. wakacje oraz jak uniknac placenia podatku od wzbogacenia przy kupnie nieruchomosci.








Z ksiazki dowiemy sie jak stac sie bogatym ale nie jest to poradnik stricte finansowy. To raczej ksiazka motywacyjna. Autor wypunktowuje w niej to co od bogactwa nas oddala. Jezeli chcemy byc bogaci, musimy sie zmienic, musimy zmienic swoje myslenie, swoje przyzwyczajenia.  Jezeli chcemy byc bogaci musimy przestac isc z tlumem, zaczac uywac naszego rozumu, przestac sie bac, zaczac podejmowac ryzyko, przestac gadac a zaczac dzialac, nie sluchac emocji tylko rozumu, przestac marnowac czas na nic niewarte dzialania (do takiego marnowania czasu autor zalicza rowniez wychowywanie dzieci).
Niewatpliwie ta pozycja wzbudza w czlowieku chciwosc, ja to tak odebralam, nie chec posiadania pieniedzy ale wlasnie chciwosc. Chodzi tutaj nie o zaczecie jakiegos biznesu abysmy mieli na rachunki i na zycie, chodzi o to aby pieniadze, ktore mamy robily pieniadze, chodzi o zarabianie pieniedzy dla nich samych. Momentami jest tez "zimna emocjonalnie" - autor wielokrotnie pisze, ze emocje nam przeszkadzaja w bogaceniu sie, w rozpoczeciu jakiegos biznesu, w jasnym mysleniu.

Poradnik ten sprzedal sie na calym swiecie w wielomilionowym nakladzie ale nie mamy dzieki niemu wielu milionow miliarderow : )
To pozycja do przeczytania dla kazdego ale tylko nikly procent wdrozy w zycie porady w niej zawarte. Tak to juz z poradnikami bywa ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz